Pustynia Thar

Wielbłądy dostojnie posuwają się do przodu, krok za krokiem, jak zahipnotyzowane. Mimo, że przechodzimy tylko skrawek pustyni Thar, która dorównuje obszarem powierzchni Polski, to trudno nam sobie jednak wyobrazić karawany przechodzące przez te obszary tygodniami. Zwykłemu śmiertelnikowi, już po paru godzinach jazdy na wielbłądzie, palące słońce, brak wody oraz ból okolic kości ogonowej, zaprząta głowę tak bardzo, że jedyne o czym marzy to jak najszybsze zejście ze swojego wierzchowca i ukrycie się w cieniu, którego jednak próżno szukać na pustyni. Warto jednak chwilę się pomęczyć i choć raz w życiu przespać się pod gołym pustynnym niebem, bo jest w tym coś magicznego. Może to przestrzeń, niebo i gwiazdy, dające poczucie spokoju i wolności, a może coś innego, ale na pewno każda noc na pustyni pozostaje niezapomniana.

DSC_0205 DSC_0291DSC_0235 DSC_0293 DSC_0307 DSC_0336DSC_0399DSC_0326DSC_0363 DSC_0379DSC_0385

2 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *