Jezioro Pangong

Wybierając się nad Jezioro Pangong, warto wstać wcześnie i po drodze zatrzymać się w klasztorze w Thiksey (mniej więcej 30min drogi z Leh). Codziennie około 7 odbywają się tam poranne modlitwy, w których każdy choć raz powinien uczestniczyć. Po ceremonii w klasztorze, można również zjeść śniadanie w restauracji przy samej bramie wejściowej.

DSC_0122

DSC_3489

DSC_3409

Następny postój to miejscowość Karo, gdzie sprawdzane są pozwolenia na wjazd w stronę jeziora. Pozwolenia należy załatwić wcześniej w Leh, z co najmniej jednodniowym wyprzedzeniem. Nie ma z tym problemu bo każdy hotel lub agencja turystyczna, za minimalną opłatą, załatwi to za nas. Warto natomiast zaopatrzyć się w listę uczestników wyjazdu z danymi w tabelce (imię, nazwisko, data urodzenia, płeć, kraj pochodzenia, zawód, nr paszportu, data wydania, ważności, nr wizy, data wydania, ważności) ułatwia to zdecydowanie podróżowanie po Ladakhu i wszystkie kontrole, a jest ich sporo, przebiegają zdecydowanie sprawniej niż bez kopii takich tabelek bo wtedy wojskowi spisują wszystkie dane z paszportów.

DSC_0141

DSC_0140Dalej drogą ciągnie się doliną, po lewej stronie drogi ukazuje się pięknie położony klasztor Chemre (inaczej Chemde). Jeśli czas pozwala to można pokusić się o zwiedzanie lub pozostawić to na drogę powrotną.

DSC_0179

DSC_0184Następnie zaczyna się wspinaczka, aż do przełęczy Chang (ok 5300m n.p.m.). Tam warto zatrzymać się na zdjęcia i obowiązkowy czaj w wojskowej kantynie. Uważajcie jednak ze zbyt gwałtownymi ruchami, bo to już powyżej 5000m n.p.m. i brak tlenu daje się we znaki, często prowadząc do stanów euforycznych, co z kolei prowadzi do zawrotów głowy lub głupich pomysłów.

DSC_0206

DSC_0209Po zjeździe z przełęczy warto zatrzymać się w miejscowości Tangtse. Można tam zjeść coś na lunch – polecam Thukpę, tybetańską zupę warzywną z makaronem w knajpie Changla Guest House & Restaurant.

DSC_0224

DSC_0232Dalej droga znów wspina się aż do Jeziora Pangong. Rozglądajcie się za świstakami.

DSC_0269Pierwsza miejscowość nad jeziorem to Lukung, tutaj znów można zatrzymać się na herbatę i zdjęcia. Na nocleg jednak warto udać się dalej, aż do Spangmik. Tam nocować można w namiotach (wersja droższa – ok. 20 – 30 USD za 2os) lub, co moim zdaniem ciekawsze, w tzw. homestayu (wersja tańsza ok 5 USD od osoby). Śpi się wtedy u rodziny, u której zawsze można zamówić także kolację i śniadanie. Spacer i zachód słońca nad jeziorem to absolutny „must” nawet jeśli siły nie dopisują. Akwen, położony na wysokości powyżej 4200m n.p.m., ciągnie się przez ponad 100km, spora jego część znajduję się już po stronie chińskiej, a wokół podziwiać możemy ponad 6 tysięczne szczyty masywów Pangongu i Ladakhu.

DSC_0386

DSC_0279

DSC_0280  DSC_0358W drogę powrotną najlepiej udać się bardzo wcześnie rano, wtedy można podjechać jeszcze do klasztoru w Chemre, Hemis i Shey. Niektórzy jadą nad jezioro i wracają tego samego dnia, teoretycznie jest to możliwe, ale bardzo męczące i w zasadzie cały czas siedzi się w aucie. O wiele przyjemniejsza opcja to wersja dwudniowa.

DSC_0371

DSC_0379Info praktyczne:

– dla grupy osób najłatwiej wynająć samochód, dla pojedynczych podróżników lepiej zgłosić się do agencji turystycznej lub popytać w hotelu, w poszukiwaniu współtowarzyszy (za samochód płacimy ustalone stawki niezależnie od ilości osób, stawki notowane są w wydawanej co roku książce więc w zasadzie stawki praktycznie się nie różnią od siebie)

– można przejechać trasę na wynajętym w Leh motorze, ale pamiętajcie, że nie jest to jazda na skuterze po Tajlandii a najbliższy szpital jest naprawdę daleko

– konieczne jest posiadanie specjalnego pozwolenia (wydawane w Leh, co najmniej jeden dzień wyprzedzenia) i paszportu

– na całej trasie po Ladakhu warto mieć przygotowane ksera paszportów oraz zrobioną tabelkę z danymi swoimi i współtowarzyszy (imię, nazwisko, data urodzenia, płeć, kraj pochodzenia, zawód, nr paszportu, data wydania, ważności, nr wizy, data wydania, ważności) usprawnia to zdecydowanie wszystkie kontrole

– zabrać ze sobą latarkę, okulary przeciwsłoneczne, ciepłe ubrania bo nad jeziorem może nocą być około 0 stopni.

– kosmetyki są zbędne bo woda tylko zimna i raczej dawkowana, więc nastawcie się na dzień dziecka i tylko mycie zębów

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *