Krwawy sport

Znane już w starożytności, dziś w wielu krajach zakazane, na Filipinach jednak, nie dość, że  legalne, to również uchodzące za jedną z najbardziej popularnych dyscyplin „sportu” – walki kogutów.

Walki odbywają się wszędzie, na klepisku, na małej arenie, na wielkim, specjalnie do tego zbudowanym stadionie, często mogącym pomieścić nawet do kilku tysięcy osób. Różnica najczęściej jest tylko jedna, im większa arena tym większe stawki.

Przygotowaniem młodego adepta do walki przeważnie zajmuje się jego właściciel. Cały cykl szkoleniowy może trwać nawet do kilku miesięcy. Podobno stosuje się specjalną dietę oraz serię ćwiczeń i sparingów mających na celu wzbudzenie w zawodnikach jak największej agresji w stosunku do przedstawiciela płci męskiej tego samego gatunku.

Trenerzy przed walką wyposażają swoich zawodników w specjalne, kilkucentymetrowe ostrza, sztywno przymocowywane, najczęściej do lewej dolnej konczyny wojownika. Przed samym starciem zawodnicy są dodatkowo zagrzewani do walki poprzez kilka niezobowiązujących dziobnięć w korpus od wojowników czekających w kolejce na swoją walkę.

Obstawia się przeważnie za pośrednictwem bukmacherów, którzy z kolei za pomocą specjalnie opracowanych w tym celu gestów, znaków i okrzyków szukają wśród publiki chętnego do przyjęcia naszego zakładu. Oprócz zakładów o zwycięstwo można spróbować szczęścia w obstawieniu najkrótszej walki, najszybszej śmierci, najdłuższej walki itp.

Pojedynki odbywają się na ringu otoczonym szybą, siatką, płotkiem lub kręgiem kibiców. Wynik starcia, najczęściej kilkunasto lub kilkudziesięciosekundowego, ogłasza sędzia ringowy, a decyzja arbitra jest niepodważalna i ostateczna. Scenariusz przewiduje w zasadzie dwa rozwiązania, zwycięstwo jednego z walczących bądź remis, w przypadku gdy obaj zawodnicy nie nadają się do dalszej walki.

Co ciekawe, największa wrzawa trwa nie w czasie samej walki, a kilka chwil przed jej rozpoczęciem, kiedy kończy się czas na przyjmowanie zakładów. Samo starcie obserwowane jest raczej spokojnie z pojedynczymi wybuchami aplauzu podczas najbardziej spektakularnych starć.

Tuż po samej walce, jeśli zawodnik wykazuje jakiekolwiek nadzieje na przeżycie, trafia do punktu opieki medycznej. Tu za pomocą igły, nici i wody utlenionej następuje próba przywrócenia wojownika do zdrowia. Niestety czasami jest to tylko próba i wtedy jedynym pocieszeniem dla trenera pozostaje wizja pysznego adobo*, jakie przyrządzi mu tego wieczora jego żona.

*adobo – popularne filipinskie danie na bazie miesa (np z kurczaka) sosu sojowego, czosnku, pieprzu i octu winnego

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *