W przerwie od lata

Dawno się nie odzywałam, ale czas mój pochłonęło kupowanie butów zimowych, ubieranie się na cebulkę, owijanie szalikiem, czapką i zmaganie się z wiatrem i deszczem na ulicach Glasgow w drodze do pracy (; A czytając miedzy wierszami mam na myśli, że i nas dorwał czas kiedy postanowiliśmy tymczasowo porzucić nasze wakacyjno-bajkowe życie aby skupić się na pracy i zaoszczędzić trochę pieniędzy na kolejne wyjazdy, przygody i spełnianie marzeń ! Na początku tylko ja (jako, że Jarek został w Azji) musiałam stawić czoła diametralnej zmianie pogody, braku palm, słońca i oceanu, ale na szczęście tylko do niedawna ((; Tak czy inaczej czas leci, a my głęboko myślimy o naszych dalszych planach w międzyczasie czerpiąc jak najwięcej z odkrywania nowych miejsc, poznawania nowej kultury, ludzi i życia w Wielkiej Brytanii – jeszcze przez chwilę Glasgow, ale za niedługo już Londyn, a później prawdopodobnie Barcelona. A tak dla urozmaicenia, a także dlatego żeby się tu za szybko nie znudzić za dwa tygodnie wyruszamy na krótkie wakacje na Kretę, a przed wyjazdem Jarka z powrotem do pracy w Azji, mamy w planach wyjazd do Lizbony, więc czas w Europie uważam, za wykorzystywany maksymalnie – a do tego dodatkowo będę mogła sobie spokojnie odhaczyć dwa miejsca, które były na mojej liście ‘must be places’ przed powrotem na wyspy.

2 (1)

PS Jak widać na zdjęciu, nie poddajemy się i czy wiatr, czy deszcz czy 7 stopni ciepła, opatuleni eksplorujemy ulice Glasgow i nie tracimy hartu ducha ! (: chociaż nie polecam ufać angielskiej pogodzie i pięknemu słońcu z rana bo może się to skończyć gorączką, choroba i wielkim zestawem leków (;

Do następnego razu,

A.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *