A na weekend do Amsterdamu!

Ten rok ciągle wypełnia nam się super wyjazdami w doborowym towarzystwie, dzięki którym zdobywamy bliskie lub bliższe destynacje europejskie. Tym razem całkiem przypadkiem padło na Amsterdam (TCS Amsterdam Maraton)– dla mnie ukochane miasto europejskie, a dla Jarka nowy zdobyty punkt na mapie świata (: W gronie dwóch przyjaciół, a także nowej, małej członkini grupy, zwiedzaliśmy miasto szlakami utartymi jak i tymi mniej znanymi, wczuwając się w jego klimat i poznając je trochę od innej strony.

p1140682

213

asdfZnalezienie noclegu podczas tak dużej imprezy okazało się nie lada wyzwaniem ale udało nam się zarezerwować domek tuż pod Amsterdamem w miasteczku Weesp, zaledwie 15 minut drogi pociągiem do samego centrum. Co ciekawe mimo tak małej odległości od głównego dworca, miasteczko było zupełnie oderwane od pędu i dźwięków dużego miasta. Szczerze polecam każdemu kto ma ochotę pobyć w Amsterdamie, a tymczasem trochę się zrelaksować i odpocząć w otoczeniu ciszy, przyrody i w sąsiedztwie lokalnych mieszkańców.

25_14

25_17

25_6Podczas biegu chłopaków, my – dziewczyny, te duże i jedna bardzo mała – biegałyśmy po mieście w różne punkty trasy, dzięki czemu miałyśmy świetną okazję aby zobaczyć miasto z dala od centrum. Muszę przyznać, że jest to jedno z tych miast, które w każdym zakamarku maluje się naprawdę bajecznie. Niesamowicie zadbane, wyjątkowo czyste, przytulne i spokojne. Chętnie zostalibyśmy tam na dłużej niż te parę dni, ale i tak  koniec końców udało nam się zobaczyć naprawdę wiele. Zaliczyliśmy nawet tradycyjnie rejs po kanałach, frytki z budki na ulicy, straszny dom na głównym placu, czerwoną ulicę. Zrobiliśmy nawet  “małe zakupy” i poszwędaliśmy się po marketach ulicznych. Krótko ale intensywnie! Podsumowując, Amsterdamie dla mnie nadal jesteś numerem 1 miast europejskich. Mam nadzieję – do zobaczenia wkrótce!

 Apolina

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *